PoTaśmie

Wpis

niedziela, 04 grudnia 2011

Nowy scenariusz bez nowych aktorów?

 

 

 

 


 

Chociaż mamy przerwę od żużlowego ścigania, ale emocji nie brakuje. Tego roczna przerwa dostarcza nam wielu niespodzianek jak pozytywnych jak  i negatywnych.

 

Od zakończenia sezonu dużo się mówiło o dzikich kartach ze względu na ligę polską. Gdzie regulamin ekstraligi został tak skonstruowany by w drużynie mógł występować tylko jeden zawodnik z Grand Prix. Wszelkie starania czynił prezes Falubazu Zielona Góra Robert Dowhan ale jego wysiłki niestety na wiele się nie zdały. Zarząd ekstraligi nie zmienił regulaminu i nie zmieni. Przez co w Mistrzostwa Świata przestały być priorytetem. Zawodnicy gdy mają wybierać najmocniejszą ligę a GP oczywiście wybierają Polskę, głównie z powodów ekonomicznych. Tak naprawdę jazda w GP z zyskiem finansowym to tylko pierwsza ósemka, może nawet szóstka pozostałe miejsca nie są na tyle wynagradzane by pokryć naprawę, które są o wiele większe od jazdy na nowych tłumikach i także koszty podróży. Po prostu dla mnie i pewnie dla wielu kibiców  przyszłoroczny cykl stracił trochę atrakcyjności. Z dzikich kart zrezygnowali przecież dwaj zawodnicy mogący coś wnieść do GP czyli Piotr Protasiewicz, który ma za sobą bardzo udany sezon  i Darcy Ward młody Australijczyk, który ma możliwości żeby zostać w przyszłości mistrzem świata. Jego waleczność a czasami zbytnio duża ambicja na pewno urozmaiciła cykl.

Petera Ljunga  Szwed  w polskiej pierwszej lidze miał średnią biegową na poziomie 1,6 pkt i w lidzeszwedzkiej średnią 1,519. Szwed po raz pierwszy wystartuje jako pełno prawny uczestnik cyklu mistrzostw świata.

 

 

 

Hansa Andersena, który praktycznie na stratę może wpisać poprzedni sezon, miał średnią biegową w polskiej ekstralidze na poziomie 1,03 a w lidze szwedzkiej 1,435. Hans już uczestniczył w pełnym cyklu. Cztery razy zwyciężył w zawodach a szesnaście razy stawał na podium. Jego największym sukcesem było 5 miejsce w GP w 2008 i 2009 roku.Choć najlepsze lata Hans ma za sobą. Działacze, którzy dali mu dziką kartę liczą na odrodzenie się Andersena w GP.

 

Nie przekreślam dwóch skandynawskich zawodników. Ale przez polską ekstraligę cykl mistrzostw świata zamiast zachęcać do udziału w nim, odstrasza. GP powinno być udziałem 15 najlepszych zawodników. Od kliku dobrych lat BSI daje dzikie karty tym samym zawodnikom. Dawanie na siłę dziką kartę Brytyjczykowi, Szwedzkiemu zawodnikowi Frediemu Lingrenowi i naturalnie Nickiemu Pedersenowi, który obiecuje co sezon walkę o mistrzostwo a dawnego Nickiego nadal nie widać. Może nadszedł czas aby BSI dali szansę młodym i nowym  zawodnikom, moim zdaniem wprowadziło by to w cykl trochę urozmaicenia. Powoli oglądanie co rok większość tych samych zawodników staję się po prostu nudne. Gdy widzimy zawodników męczących się w GP z tego nic dobrego nie wynika. Dla samego zawodnika jak i dla kibiców oglądający cykl.



 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
matysix
Czas publikacji:
niedziela, 04 grudnia 2011 16:19

Polecane wpisy

Kanał informacyjny