PoTaśmie

Wpisy

  • niedziela, 01 stycznia 2012
    • Co się stało? Mamy 2012 rok

       

      Bale i zabawy Sylwestrowe trwają już w pełni. Dwie godziny temu pożegnaliśmy rok 2011.

      Jaki to był rok dla całego świata żużla i dla Polskiego kibica? Chciałbym pokrótce podsumować miniony rok. Zapraszam.

      Moje podsumowanie zacznę od najważniejszej imprezy w świecie żużlowym, czyli Grand Prix. Tomasz Gollob stanął przed wyzwaniem obrony tytułu mistrzowskiego, ale sprawdziło się to gdyż na szczyt łatwiej wejść niż się na nim utrzymać. Sezon 2011 zdominował Amerykanin Greg Hanckok. Już przez niektórych skazywany na emeryturę popularny Herbie pokazał klasę.

      Najlepszym Polakiem okazał się Jarosław Hapmel, który do ostatnich biegów walczył o srebro przegrał jednak walkę z Andreasem Jonssonem, Tomasz Gollob ukończył ostatecznie sezon na piątej pozycji.

      Drużynowy Puchar Świata rozgrywany w Gorzowie Wielkopolskim. Biało-Czerwoni nie mogli zawieść i zwyciężyli potwierdzając swoją dominacje w światowym żużlu. Drugie miejsce zajęli Australijczycy a trzecie Szwedzi.

      Polscy juniorzy także pokazali swoją dominacje Maciej Janowski został mistrzem świata juniorów przed Darcy Wardem i Przemysławem Pawlickim.

       

      Upragniony tytuł mistrza polski zdobył nareszcie Jarosław Hampel. Dla niego sezon był bardzo udany, choć zdobył brązowy a nie srebrny krążek mistrzostw świata. Dominował we wszystkich ligach, jakich występował. Miał najwyższą średnią w Polskiej i Szwedzkiej. Był zdecydowanie najlepszym Polakiem w sezonie 2011. A jego wygraną w Szwedzkiej Mallili na długo zapamiętamy.

       

       

      A jak wyglądała Polska ekstraliga? Najsilniejsza liga świata. Złoto zdobył zespół z Zielonej Góry, przed sezonem był stawiany w roli faworyta, lecz utrata Rafała Dobruckiego osłabiła drużynę. Jednak to Oni sięgnęli po złoto. Drugie miejsce zajęła drużyna Unii Leszno, przez cały czas osłabiona, borykała się z kontuzjami. Szczęście jednak dopisało leszczynianom, ale srebro w Lesznie było traktowane jak złoto. Brąz dla Gorzowskiej Stali. Można rzec nareszcie spełniły się cele, które ta silna drużyna sobie stawiała. Awans do ekstraligi wywalczyły drużyny z Bydgoszczy i Gdańska.

      Tym krótkim podsumowaniem chciałem zamknąć sezon 2011. W 2012 czekają nas kolejne duże emocje jak w cyklu GP tak i zarówno w lidze polskiej. Pierwszy raz ekstraliga będzie liczyła 10 zespołów. Po sezonie będziemy mogli odpowiedzieć czy ten system jest dla drużyn jak i dla kibica lepszym sposobem rozstrzygnięcia Drużynowego Mistrzostwa Polski   

       

      Życzę czytelnikom Szczęśliwego Nowego Roku !

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      matysix
      Czas publikacji:
      niedziela, 01 stycznia 2012 02:06
  • niedziela, 04 grudnia 2011
    • Nowy scenariusz bez nowych aktorów?

       

       

       

       


       

      Chociaż mamy przerwę od żużlowego ścigania, ale emocji nie brakuje. Tego roczna przerwa dostarcza nam wielu niespodzianek jak pozytywnych jak  i negatywnych.

       

      Od zakończenia sezonu dużo się mówiło o dzikich kartach ze względu na ligę polską. Gdzie regulamin ekstraligi został tak skonstruowany by w drużynie mógł występować tylko jeden zawodnik z Grand Prix. Wszelkie starania czynił prezes Falubazu Zielona Góra Robert Dowhan ale jego wysiłki niestety na wiele się nie zdały. Zarząd ekstraligi nie zmienił regulaminu i nie zmieni. Przez co w Mistrzostwa Świata przestały być priorytetem. Zawodnicy gdy mają wybierać najmocniejszą ligę a GP oczywiście wybierają Polskę, głównie z powodów ekonomicznych. Tak naprawdę jazda w GP z zyskiem finansowym to tylko pierwsza ósemka, może nawet szóstka pozostałe miejsca nie są na tyle wynagradzane by pokryć naprawę, które są o wiele większe od jazdy na nowych tłumikach i także koszty podróży. Po prostu dla mnie i pewnie dla wielu kibiców  przyszłoroczny cykl stracił trochę atrakcyjności. Z dzikich kart zrezygnowali przecież dwaj zawodnicy mogący coś wnieść do GP czyli Piotr Protasiewicz, który ma za sobą bardzo udany sezon  i Darcy Ward młody Australijczyk, który ma możliwości żeby zostać w przyszłości mistrzem świata. Jego waleczność a czasami zbytnio duża ambicja na pewno urozmaiciła cykl.

      Petera Ljunga  Szwed  w polskiej pierwszej lidze miał średnią biegową na poziomie 1,6 pkt i w lidzeszwedzkiej średnią 1,519. Szwed po raz pierwszy wystartuje jako pełno prawny uczestnik cyklu mistrzostw świata.

       

       

       

      Hansa Andersena, który praktycznie na stratę może wpisać poprzedni sezon, miał średnią biegową w polskiej ekstralidze na poziomie 1,03 a w lidze szwedzkiej 1,435. Hans już uczestniczył w pełnym cyklu. Cztery razy zwyciężył w zawodach a szesnaście razy stawał na podium. Jego największym sukcesem było 5 miejsce w GP w 2008 i 2009 roku.Choć najlepsze lata Hans ma za sobą. Działacze, którzy dali mu dziką kartę liczą na odrodzenie się Andersena w GP.

       

      Nie przekreślam dwóch skandynawskich zawodników. Ale przez polską ekstraligę cykl mistrzostw świata zamiast zachęcać do udziału w nim, odstrasza. GP powinno być udziałem 15 najlepszych zawodników. Od kliku dobrych lat BSI daje dzikie karty tym samym zawodnikom. Dawanie na siłę dziką kartę Brytyjczykowi, Szwedzkiemu zawodnikowi Frediemu Lingrenowi i naturalnie Nickiemu Pedersenowi, który obiecuje co sezon walkę o mistrzostwo a dawnego Nickiego nadal nie widać. Może nadszedł czas aby BSI dali szansę młodym i nowym  zawodnikom, moim zdaniem wprowadziło by to w cykl trochę urozmaicenia. Powoli oglądanie co rok większość tych samych zawodników staję się po prostu nudne. Gdy widzimy zawodników męczących się w GP z tego nic dobrego nie wynika. Dla samego zawodnika jak i dla kibiców oglądający cykl.

      

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      matysix
      Czas publikacji:
      niedziela, 04 grudnia 2011 16:19
  • sobota, 08 października 2011
    • Srebro czy Brąz ?

      sgp gorzów

       


      Dziś każdy  polski kibic interesujący się światem żużla zadaje sobie to pytanie  Czy Jarosław Hampel drugi rok z rzędu zdobędzie srebro czy przegra jednak rywalizacje z Andreasem  Jonssonem będącym w życiowej formie. Na torze im. Edwarda Jancarza w Gorzowie odbędzie się ostatnia eliminacja Mistrzostw Świata.

      Jarosław Hampel ma stratę jednego punktu do Andreasa zatem każdy bieg będzie ważny, w tamtym roku również walczył do ostatnich biegów z Jansonem Crumpem i z tej walki wyszedł zwycięsko mam nadzieję, że w tym roku będzie podobnie. Popularny Mały swoją formą zasłużył na srebro, najskuteczniejszy zawodnik ligi polskiej i szwedzkiej wygrał także rundę Grand Prix w Mallili i ukoronowaniem tych wyników byłby srebrny  medal. Jarek przez ten sezon zdobył bardzo dużo doświadczenia w Grand Prix, które  mam nadzieje  zaprocentuje w najbliższej przyszłości. Bo obecnie jest najlepszym Polakiem, gdy zdobędzie Mistrzostwo Świata pokarze wszystkim, że Polski żużel nie ma tylko Tomasza Golloba ale ma jego następcę i nie chodzi dosłownie o następcę bo Jarosław jest zupełnie innym typem żużlowca niż Tomasz Gollob.

      Andres Jonsson w swojej karierze nie zdobył jeszcze żadnego medalu a jako młody zawodnik był postrzegany za wielki talent i następcę wielkiego Tonego Richardssona. Lecz  w praktyce wyszło gorzej tylko raz był bliski medalu w roku 2006 zajął czwarte miejsce. Ten sezon AJ jest bardzo udany tylko brakuje srebra w wszystkich ligach, których występował był bardzo skuteczny wygrał trzy epizody mistrzostw świata to pokazuje, że jest to jego najlepszy sezon w karierze.

      Otrzymamy odpowiedz kto będzie po za ósemką, która gwarantuje udział w kolejnej edycji Grand Prix. Czy trzykrotny Mistrz Świata Nicki Pedersen nie znajdzie się w czołowej ósemce? Czy będzie musiał liczyć na dziką kartę na kolejny sezon ,była  by już to druga z rzędu dzika karta dla Duńczyka.  Fredrik Lingren jest na miejscu 9 traci do Chrisa Holdera dziesięć punktów i trudno będzie aby ‘’Fretka’’ wyprzedził Australijczyka .

      Nie chcę się wierzyć, że to już ostatni turniej Grand Prix w Tym roku. Był to sezon Grega Hanckoka, który wywalczył po czternastu latach drugie mistrzostwo świata. Ten sezon stal także pod znakiem nowych tłumików mam nadzieję, że zostaną one ulepszone na następny sezon i będą bezpieczniejsze  dla zawodników.

      Czekamy na Srebro Jarosława Hampela i piękne widowisko na Gorzowskim stadionie.

       

       

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      matysix
      Czas publikacji:
      sobota, 08 października 2011 18:44
  • poniedziałek, 03 października 2011
    • Zielona i ‘’Złota’’ Góra

       

       

      medal

      Wczoraj odbyły się dwa rewanżowe spotkania, które miały dać odpowiedz kto zakończy sezon z medalami. Niespodzianki nie było.

      W meczu o brąz Unibax Toruń podejmujący Celum Stal Gorzów. Wygrali gospodarze 50-40 ale nic to nie dało w dwumeczu, przypominam pierwszym meczu Gorzowianie wygrali 60-30. I w końcu Stal Gorzów po jedenastu latach  zdobyła medal wtedy brąz, teraz również krążek  z tego kruszcu. Zasłużenie zdobyli brąz. Władysław Komarnicki  jego wkład w klub i w rozwój Gorzowskiego speedway  nareszcie zebrał polony. Prezes Stali zmodernizował stadion na dużą skalę, zbudował drużynę, która sięgnęła  wreszcie po medal. Choć głównym celem było sięgniecie po złoto jednak zdobycie medalu w Gorzowie po tylu latach smakuje jak złoto.

      W meczu o złoto od początku towarzyszyły nerwy szczególnie gospodarzą i kibicom w pierwszych dwóch biegach gospodarze zerwali taśmę, a następnie dodatkowe napięcie wprowadziła złośliwość rzeczy martwych gdy dwa razy taśma nie poszła równo. Lecz od samego początku było widać kto jest dopasowany ze startu a potem na trasie. Zielonogórzanie a szczególnie w dwóch pierwszych biegach Patryk Dudek, który był świetnie przełożony od startu do mety wygrał dwa biegi. Falubaz od początku stopniowo odrabiał straty była to wyrównana silna drużyna. W Unii Leszno zawiódł Troy Batchelor, który do dorobku drużyny dołożył tylko jedno oczko, a to jak na prowadzącego parę i kreowanego zagranicznego lidera to zdecydowanie poniżej oczekiwań. Odrobinę więcej można było się spodziewać po Tobiaszu Musielaku chociaż każdy bieg jechał w kontakcie z rywalem i walczył  i Adamie Skórnickim lecz popularny ‘Skóra’ nie  doszedł jeszcze do takiej sprawności i komfortu jazdy co przed kontuzją. Ostatecznie Falubaz Zielona Góra pokonała Unię Leszno  52-38 i odrobiła z nawiązką straty z pierwszego meczu.

       W Zielonej Górze zapanowała ogromna feta radość z zdobytego złota niestety po tej radości nastał trudny moment. ‘’Zginął kibic Falubazu ‘ O godz. 2:10 jadący do zgłoszenia nieoznakowany radiowóz uderzył przechodzącego w niedozwolonym miejscu, rozmawiającego przez telefon kibica. Policjanci od razu udzielili poszkodowanemu pomocy, jednak o 2:30 lekarz przybyły na miejsce stwierdził zgon. Poszkodowanym jest 23-letni mieszkaniec Zielonej Góry, osierocił 5-letnie dziecko.’’

      Trzeba mieć nadzieję, że już takie sytuacje nie będą miały miejsca…

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      matysix
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 03 października 2011 22:05
  • niedziela, 02 października 2011
    • Ostatnie rozwiązania czyli walka o złoto

                               

       

       

      W ubiegłą niedzielę odbyły się pierwsze mecze walki o medale. W walce o brąz wynik był niejako niespodzianką zdawało się, że  Celum  Stal  Gorzów rozbite w derbach ziemi lubuskiej nie będzie w stanie pokonać Unibax Toruń, który minimalnie przegrał walkę o finał z Leszczyńską drużyną.

      W połowie tygodnia w Gorzowie za porozumieniem stron pożegnano się z Czesławem Czernickim, który stracił stanowisko trenera w gorzowskiej ekipie. Trenerem został opiekujący się juniorami Piotr Paluch, który ma od razu szansę aby ze swoją drużyną zdobyć brąz. Ponieważ Celum Stal pokonała na własnym torze drużynę z Torunia 60-30. Od początku spotkania było widać kto jest lepiej spasowany i zmobilizowany, w drużynie gospodarzy kapitalne zawody rozegrał junior Bartosz Zmarzlik zdobył  14 punktów  i bonus. Zespół z Gorzowa był w końcu drużyną  wszyscy pojechali na miarę swoich możliwości i z tego owocny wynik oprócz Hansa Andersena ale  do jego postawy zdążyliśmy się przyzwyczaić. A drużyna Unibaxu istniała tylko w postaci Ryan Sullivan, który zdobył 12 punktów o reszcie drużyny nie można już nic dobrego powiedzieć. Konsekwencje zostały bardzo szybko wyciągnięte zwolniony został Sławomir Kryjom z funkcji kierownika drużyny  i Rune Holta z którego zrezygnowano i rozwiązano kontrakt nie wystąpi nawet w meczu rewanżowym o brąz.

      A w walce o złoto jeszcze nic nie jest rozstrzygnięte. Na  ‘’Smok’’  Unia pokonała Falubaz 47-43 i wywalczyła sobie skromną zaliczkę. Choć Falubaz jest zdecydowanym faworytem to nie można stawiać Unii na straconej pozycji. Obie drużyny będą walczyć do końca. Zielonogórzanie pokazali, że należy im się złoto zrealizowali swój plan i przegrali tylko czterema punktami. Po spotkaniu  bardziej cieszył  się zespół z Zielonej Góry. Unia nie złożyła broni do rewanżu jest przygotowywany Juriaca Pavlic choć do końca nie wiadomo czy będzie w stanie wystąpić w tym meczu.

      W tym meczu będzie bardzo dużo zależało od tak zwanej drugiej linii mam na myśli w zespole z Leszna Damiana Balińskiego, Adama Skórnickiego lub Jurice Pavlica oraz juniorów. Podobna sytuacja ma miejsce w Falubazie zależy od Grzegorza Zengoty, Jonasa Davidssona  i  juniorów. Tutaj każdy bieg jest bardzo ważny. Od początku tygodnia w Zielonej Górze trwa niezwykła mobilizująca stadion został zamknięty dla kibiców i dziennikarzy. Ale czy ta presja budowana w Zielonej Górze pomoże Falubazowi  zdobyć złoto? Tego nikt nie może powiedzieć okaże się dopiero to po rozegraniu meczu rewanżowego. Zatem dziś poznamy Drużynowego Mistrza Polski!

       

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      matysix
      Czas publikacji:
      niedziela, 02 października 2011 09:55
  • niedziela, 25 września 2011
    • Wielki Finał

      wielki finał

       

       

      O godzinie 19.30 na Stadionie Smoczyka w Lesznie rozpocznie się pierwszy mecz finałowy między Unia Leszno a Stelmetem Flubaz Zielona Góra.  Dopiero w środę dowiedzieliśmy się, że finał będzie nie zagrożony po perturbacjach związanych z stanem toru na leszczyńskim owalu. Więc nic nie może stanąć na przeszkodzie przed rozegraniem kapitalnego pojedynku, zawsze mecze pomiędzy tymi drużynami stały na bardzo wysokim poziomie sportowym a także były ważne dla kibiców obu ekip.

      Jesteśmy światkami powtórki z ubiegłego sezonu lecz rolę w tym roku się odwróciły. W zeszłym Leszczynianie byli faworytami bo gromili i dzielili w lidze i po sezonie nie było to niespodzianką, że zostali drużynowymi  Mistrzami Polski. Teraz mamy odwrotną sytuację Falubaz od początku sezonu był uważany za najpoważniejszego kandydata do Mistrzostwa.

       Bardzo dobra wyrównana drużyna i na dodatek najlepszy trener Marek Cieślak. Lecz Zielonogórzanie mieli pod górkę kontuzja Grzegorza Zengoty przed rozpoczęciem sezonu a potem fatalny upadek Rafała Dobruckiego, który nie dawno ogłosił zakończenie kariery. To i tak nie przeszkodziło Falubazowi w zajęciu drugiego miejsca w rundzie zasadniczej a następnie w dużym stylu wyeliminowania Rzeszowskiej ekipy. Następnym przeciwnikiem został rywal za miedzy z którym drużyna z Zielonej Góry ostatnie mecze choć były one wyrównane to ostatecznie wychodziła zwycięsko. Choć w meczu półfinałowym  zamiast 30 biegów w dwumeczu było tylko odjechane 23 (z powodów pogodowych w Gorzowie rozegrano 8 biegów). Lecz i tak drużyna Marka Cieślak weszła do wielkiego finału.

      A drugi finalista Unia Leszno, takiego pecha to nie miał chyba jeszcze nikt. Plaga kontuzji, która dopadła drużynę Romana Jankowskiego. Na początku Sławomir Musielak, Damian Baliński, Jurica Pavlic, Adam Skórnicki, Kamil Adamczewski następnie zawieszenie Edwarta Kennetha i problemy Janusza Kołodzieja. Stawiano Leszczyńską drużynę na pozycji straconej i walce o utrzymanie a w najlepszym przypadku o pierwszą szóstkę. Jednak w tym roku ‘’najlepszym zawodnikiem ligi’’ jest popularna ZZ (zastępstwo zawodnika). A to bardzo pomogło Falubazowi i Unii. Leszczynianie weszli do półfinału jako lucky luzer po przegranych dwóch spotkaniach z Gorzowską Stalą. Ale na półfinał do zespołu dołączyli Damian Baliński, Kamil Adamczewski a także odmieniony Janusz Kołodziej. I drużyna z Leszna okazała się lepsza w dwumeczu od Unibaxu Toruń. Wejście do finału Byków jest dużym sukcesem po przejściach w tym sezonie srebro będzie i  tak sukcesem.  Ale atmosferę Finału w Lesznie czuć  już od tygodnia. Unia zapewne będzie walczyła do ostatniego biegu o złoto.

      Przegrani półfinaliści  czyli Unibax Toruń i Celum Gorzów będą walczyli o brązowy medal. Ekipa z Torunia nadal się nie może pogodzić  z przegraną w dwumeczu z Unią a wytaczanie procesów i zachowania Sławomira Kryjoma na pewno dobrym wyjściem nie są…

      A Celum po raz kolejny nie wchodzi do finału, jeszcze w tym tygodniu rozpoczęła się rewolucja bo posadę trenera stracił Czesław Czernicki funkcje trenera objął były zawodnik Gorzowa Piotr Paluch. Lecz czy stać zespół Gorzowski na brąz tego nie wiem. Moim zdaniem lepszą i bardziej zmotywowaną drużyną są Toruńskie Anioły ale czy to wystarczy na brąz przekonamy się za tydzień gdy zakończy się spotkanie rewanżowe.

      Na pewno te ostatnie cztery spotkania Speedway Ekstraligi zapewnią nam sporą dawkę adrenaliny i emocji. Ale na ostateczne rozstrzygnięcie będziemy musieli poczekać  jeszcze tydzień.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      matysix
      Czas publikacji:
      niedziela, 25 września 2011 14:14
  • sobota, 24 września 2011
    • Chorwacja szczęśliwa dla Amerykanina?

       

      Greg Hanckok

       

       

      Dziś przed ostatni epizod Grand Prix. Dostaniemy odpowiedź na to czy już teraz czy za dwa tygodni Greg Hanckok będzie się cieszył po czternastu latach z  drugiego Indywidualnego Mistrza Świat będzie najstarszym żużlowcem, któremu się to udało.  Zdaję sobie z tego sprawę, że chociaż przy bardzo słabych występach Grega dogonić go Jarosławowi  Hampelowi będzie bardzo ciężko. Choć Amerykanin boryka się z kontuzją wydaję się nie realne żeby stracił przewagę 31 punktów. Sympatyczny Greg  w tym sezonie  utrzymuje wysoką i  stabilną formę,  oprócz GP Skandynawii gdzie zdobył 9 punktów, nie zdarzyło mu się pojechać słabiej. Doświadczony Amerykanin czym starszy tym lepszy. Na pewno zasługuje na tytuł najlepszego na świecie. Ale trzeba coś wspomnieć o naszych reprezentantach. Jarosław Hampel  traci już na tyle, że w przeciągu dwóch eliminacji moim zdaniem nie jest w stanie odrobić. Choć nadzieja umiera ostatnia ale w tej sytuacji sprawa jest już  chyba rozstrzygnięta… Więc pozostaje walka o utrzymanie drugiego miejsca, Jarek ma przewagę 8 punktów nad Andreasem Jonssonem, który prezentuję bardzo wysoką formę. Ale przecież ‘’Mały’’  w lidze polskiej i szwedzkiej jest  numerem jeden ligi posiada najwyższą średnią. Choć w Grand Prix też prezentuje się bardzo dobrze nie starczy to na mistrzostwo. Lecz moim zdaniem nie ma co się martwić mówiono kiedyś, że Jarek ma duży potencjał ale w pewnym momencie kariery go trochę zatracił i nie będzie odnosił sukcesów na arenie między narodowej. Prawda jest taka, że startuje po przerwie drugi rok i wywalczy drugi medal, jaki? Tego dowiemy się w Gorzowie za dwa tygodnie. Hampel musi obronić się przed atakiem Jonossona i jeszcze goniącego Crumpa. A co z jeszcze aktualnym Mistrzem chodzi oczywiście o Tomasza Golloba, który w tym sezonie ma ciężką przeprawę.. Kontuzje, problemy z silnikami.  Wszystko nałożyło się tak, że Tomek ma tylko szanse na brąz choć w tej sytuacji ten medal byłby traktowany jako duży  sukces. I ten w którym pokładaliśmy ogromne oczekiwania Janusz Kołodziej po kapitalnym poprzednim sezonie przyszedł słabszy. Wszelkie problemy zaczęło się od upadku w pierwszym turniej GP w Lesznie. Moim zdaniem błędem nie było to, że coś się działo w głowie Janusza. Tylko był to nie jako ‘’łańcuszek’’ najpierw upadek, którego skutki Janusz  czuje do dziś. Konsekwencją były potem słabsze starty i myśl, że problem leży w głowie, następnie komplikacje ze silnikami potem nacisk z strony kibiców i dziennikarzy… Wszystkie te czynniki wpłynęły bardzo boleśnie na Janusza  czego skutek oglądaliśmy na torze, brak radości i zaangażowania w  jeździe. Myślę, że gdyby nie Pan Józef Dworakowski, który zajął się Januszem w przerwie po rundzie zasadniczej nadal oglądaliśmy by Koldiego który wyjeżdża na tor bo musi..  Mam nadzieję, że teraz będzie tylko lepiej.

      A sytuacja w klasyfikacji  punktowej jest również bardzo ciekawa walka o utrzymanie w Grand Prix. W połowie stawki zrobiło się bardzo ciasno, Chris Holder 88 punktów tyle samo ma  Emil Sayfutdinov,  Kenneth Bjerre  85 punktów  po za burtą jest były Mistrz Świata Nicki Pedersen 75 punktów . Ścigają j pierwszą ósemkę także Fredrik Lingren (73punktów) i Antoni Lnidback (66 punktów ale Toninio ma już zapewniony udział w kolejnym cyklu dzięki wygranej w Grand Prix Chalange)

      Ten turniej da nam już sporo odpowiedzi. Więc czekamy na Polski wieczór i Mazurek Dąbrowskiego na Stadionie w Chorwackim Gorican.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      matysix
      Czas publikacji:
      sobota, 24 września 2011 20:01
  • sobota, 03 września 2011
    • Walka o Mistrzostwo Polski.

      IMP

      To już dziś Finał Indywidualnych Mistrzostw Polski na żużlu! Pod nieobecność Tomasza Golloba nasuwa się pytanie kto może zatrzymać Jarosława Hampela? W tym monecie Jarek jest w życiowej formie, ściga w IMŚ Grega
      Hanckoka. Ciężko będzie go zatrzymać w dodatku na własnym torze. Do
      największych rywali Hampela powinni się zaliczyć Piotr Protasiewicz, który ma
      bardzo dobry sezon pokazują to nie tylko wyniki w Speedway Ekstralidze a
      również na tle indywidualnym. Piotr będzie jeździł jako stały uczestnik cyklu GP
      w roku 2012. W tym finale wystąpi duża siła naszych juniorów na czele z braćmi
      Pawilickimi i Macieja Janowskiego mogą sprawić niespodziankę w dodatku, że
      Piotr w piątek został Mistrzem Polski Juniorów. Nie można zlekceważyć także Grzegorza
      Walaska. Zatem czekam na duże emocje do końca zawodów!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      matysix
      Czas publikacji:
      sobota, 03 września 2011 15:21

Kanał informacyjny